Imieniny – święto miłe i przyjemne dla wszystkich

 

nagietek

http://www.kwiaciarnia-polna.net.pl/oferta/

 Imieniny to święto niezwykle miłe i przyjemne – okazja do spotkania z bliskimi nam osobami – znajomymi i przyjaciółmi i odreagowania pędzącego zawsze za szybko życia. W przeciwieństwie do urodzin imieniny nie budzą negatywnych i smutnych emocji. Nie myślimy przecież zazwyczaj tego dnia o życiu i przemijaniu i o tym , ze znów nam przybyło lat, tylko jesteśmy nastawieni na miłe spędzenie czasu i zabawę.

 Zdarzają się osoby, które nie obchodzą swoich imienin i jest to dla nich całkiem nieważne święto. Dzieje się tak z przeróżnych powodów. Jedni sa zbyt zagonieni praca i codziennym życiem, żeby znajdować czas na takie okoliczności – inni nie zwracają po prostu wcale uwagi na takie jak imieniny, czy urodziny okazje i sa one dla nich kompletnie nieważne. Czasem tez nie obchodzimy imienin ze względów osobistych takich jak na przykład złe wspomnienia z dzieciństwa, czy niskie poczucie własnej wartości, które przekłada się często na brak miłości do własnej osoby.

 Istnieje spora grupa osób, która wprawdzie swoje imieniny obchodzi, lecz nie przywiązuje do tej okazji zbyt wielkiej wagi. Tacy ludzie w dzień imienin nie organizują imprez ani innych uroczystości, lecz z sympatią i uśmiechem przyjmują życzenia i kwiaty od osób bliskich i znajomych. Dla nich dzień imienin jest dniem jak co dzień, z tym, że częściej niż zwykle tego dnia się uśmiechają.

 Teraz o osobach, które znajdują się w kolejnej grupie. To osoby, które ze sporą pompą obchodzą wszystkie swoje święta i rocznice, w związku z tym imieniny są tez dla nich niezmiernie ważnym świętem.

 Osoby takie dużo wcześniej planują swoje święto i szykują się do niego skrupulatnie zapraszając przyjaciół i znajomych. Szykują sałatki, pieką ciasta, lub zamawiają lokal w restauracji aby tam spotkać się z imieninowymi gośćmi.

 Są jednak w większości tacy, którzy najbardziej cenią sobie w ten dzień imprezę w domowym wnętrzu przy suto zastawionym stole i obowiązkowej tanecznej muzyce. Nie ma co się dziwić! Dzień imienin jest przecież tylko raz w roku i warto go spędzić w taki sposób, żeby został zapamiętany na długo. Wszyscy lubimy przecież przyjmować kwiaty i prezenty, które zazwyczaj sa miła niespodzianka i lubimy tez przecież, kiedy nasi znajomi spotkają się ze sobą właśnie z naszego powodu.

 Pamiętajmy tylko o tym, żeby należycie zabezpieczyć otrzymane od imieninowych gości kwiaty tak, aby nie zwiędły zanim zakończy się nasza wspaniała impreza. Właściwie zabezpieczone bukiet postoją w naszych wnętrzach nawet przez kilka dni i dłużej i pozostaną niezmiernie miłym wspomnieniem ze wspaniale spędzonego wieczoru.

 Pamiętajmy też o tym, że są tacy, którzy uważają, że to jakie nosimy imię nie jest bez znaczenia i ze to właśnie imię nadaje człowiekowi osobowość i charakter, wiec imieniny to święto które wbrew pozorom nie ma wcale tak błahego znaczenia. A jaki jest najlepszy prezent dla każdego solenizanta? To oczywiście flaszka jakiegoś wyszukanego wyskokowego napoju, który będziemy mogli spożyć wspólnie podczas trwającej imieninowej uroczystości.

 

Róże na pożegnanie

To było wspaniałe i niesamowite lato niestety wszystko co piękne i dobre, szybko się kończy. I tak lato mojej szalonej miłości musiało już zmierzać do końca, a moja ukochana miała za kilka dni odlecieć za ocean olbrzymim samolotem. Znaliśmy się od zawsze. Joanna była moja koleżanką z podwórka, a potem kompanem ze wspólnej ławki. Zawsze mieliśmy się ku sobie, a ja od dziecka czułem, że mocniej bije mi serce, kiedy byłem w jej pobliżu. Byłem dobrze wychowanym i ułożonym chłopcem, dlatego już od dziecka starałem się zachowywać wobec niej jak prawdziwy dżentelmen i co jakiś czas przynosiłem Joannie jakiś drobny upominek, lub kwiatka, a właściwie róże, bo te Joasia lubiła najbardziej. Czas naszego dzieciństwa minął nam na szczęśliwych zabawach, spacerach bez celu i sensu i na snuciu wspaniałych planów na przyszłość, w których Joanna zawsze była moja żoną, a ja byłem jej wspaniałym i kochającym mężem. Niestety życie i plany rodziców Joanny przerwały tą nasza błoga sielankę, gdy nagle cała rodzina wyjechała za ocean. Choć było to dla nas straszne i dramatyczne wręcz rozstanie, ciągle byliśmy blisko siebie. Pisaliśmy oboje długie listy, powierzając drugiemu swoje radości, smutki i rozterki, mieliśmy też stały kontakt telefoniczny. Joanna co jakiś czas przyjeżdżała na wakacje do kraju i była coraz piękniejszą kobietą, a ja coraz bardziej w niej zakochany i wpatrzony w jej niezwykłą osobę przynosiłem jej wtedy jak najczęściej mogłem, piękne czerwone róże. Byliśmy sobie obiecani i przeznaczeni i jedno nie mogło żyć bez drugiego, lecz czas i rozłąka piszą smutne scenariusze. Joanna w końcu poukładała sobie życie za oceanem, a ja tu na miejscu też założyłem rodzinę. Cały czas jednak byliśmy ze sobą w kontakcie i wiedzieliśmy o tym doskonale, że żadne z nas nie było w swoim nowym życiu do końca szczęśliwe. Minęło sporo czasu, nasze dzieci dorastały już szczęśliwie, a naszym życiem wciąż rządziła tęsknota. W końcu Joanna znów pojawiła się w kraju, tym razem sama, już bez rodziny. Ja także stałem się w tym czasie kawalerem z odzysku i z radością udałem się na lotnisko, aby móc przywitać ja w kraju jako pierwszy. W kwiaciarni czekał już na mnie zamówiony kilka dni wcześniej ogromny bukiet czerwonych róż, które zabrałem ze sobą na lotnisko. Nie mogłem się doczekać przylotu utęsknionego widoku jej twarzy, a samolot jak na złość spóźniał się coraz bardziej. W końcu usłyszałem długo oczekiwany komunikat o spóźnionym lądowaniu i stanąłem wejściu czekając na nią niecierpliwie. W końcu pojawiła się z mnóstwem bagaży. Tak samo piękna, uśmiechnięta i delikatna jak kiedyś. Ucieszyła się niezmiernie z bukietu róż i objęła mnie czule. Wiedzieliśmy, że czekają nas wspaniałe cztery tygodnie, w czasie których będziemy mieli się tylko dla siebie. Będziemy mogli spędzać znów jak dawniej nasz czas na wspólnych spacerach i rozmowach, a także na zabawach, które teraz będą już wyglądały nieco inaczej niż kiedyś. Mieliśmy przecież w planach kręgle i bilarda. To był na prawdę wspaniały czas, lecz każde z nas ma daleko od siebie swoje życie i tak już chyba pozostanie. Nadszedł bardzo szybko smutny moment, kiedy znów kupowałem dla Joanny róże. Tym razem był to smutny bukiet. Bukiet na pożegnanie.

Jaka jest symbolika czerwonej róży

 

Czerwona róża jest dziś chyba najbardziej popularnym kwiatem. Wręczana jest przede wszystkim ukochanym, ma wyrażać wielką i gorącą miłość. Dlatego bukiet z czerwonych róż pasuje na wszystkie okazje typu: Walentynki, rocznice czy do sytuacji, kiedy chcemy wyrazić uczucia. Symbolika róży jest jednak bardzo bogata. W chrześcijaństwie oznacza ona miłość Boga do człowieka, łaskę i zwycięstwo. Jest powiązana z osobą Jezusa Chrystusa, który oddała życie za grzechy ludzi. W czasach średniowiecza czerwona róża była symbolem miłości dwornej do damy serca, a w epoce renesansu oznaczała już miłość zmysłową. Róża symbolizuje też tajemnicę, bo pięć płatków róży oznaczało wszechświat złożony z pięciu żywiołów i powtarzanie się tych samych epok w wieczności. Dlatego łacińskie wyrażenie ,,sub rosa” (pod róża) oznaczało ,,w tajemnicy, w sekrecie”. Dziś róża to przede wszystkim symbol miłości miedzy kobietą a mężczyzną. Jeszcze dzielnie broni się ten symbol przed zbanalizowaniem, co stało się w przypadku serduszka walentynkowego.